Czerwone usta – kim jesteś…

                Czerwone usta są dla mnie jednym z synonimów przebojowości. Oczywiście są kobiety, które mocno malują się na co dzień i wtedy aktem odwagi jest wyjście no make up. Ja mam różne opory, kwestia wychowania, środowiska, charakteru pracy… Dużo rzeczy ma na to wpływ.

                Dlaczego te czerwone usta? Bo one w moim przypadku są symbolem przełamywania barier. Jestem generalnie zadowolona z siebie i swoich dokonań, ale ciągle pracuję nad sobą i mam w sobie dużo pokory. Ciągle szukam, chociaż w wielu dziedzinach się spełniam, ale ciągle mi mało.

                Wielu ludzi myśli, że może bezkarnie oceniać innych, mówić o nich złe rzeczy na przykład dlatego, że są znane globalnie lub w lokalnym środowisku. Każdy ma swoje uczucia, ma też cechy, które pokazuje na zewnątrz, ale też takie, które zostawia dla najbliższych.

                Bardzo lubię z dystansu patrzeć na wszystko, a ludzie kochają klasyfikować:

– kobieta, czyli matka, żona, służąca

– mężczyzna – pan i władca

– osoba cicha, bez charakteru

– głośna – na pewno wredna

– ładna, czyli głupia

– umięśniony – zbir, itd… itd…

                I tak powstają nieszczęsne stereotypy. A tak naprawdę całe nasze życie jest względne, nic nie jest jednoznaczne i zanim podejmiemy się jakiejkolwiek oceny zawsze najpierw przeanalizujmy i przemyślmy nasze wypowiedzi.

                Słowa są ważne, gdyby nie były, nie rozwinęlibyśmy tej formy komunikacji. To w jaki sposób korzystamy z mózgu odróżnia nas od wszystkich innych form życia. Niestety wiele osób nie tylko nie umie z tego mózgu korzystać, ale boi się lub nie robi tego z lenistwa, bo tak prościej.

                Nienawidzę oceniania…, a czemu nie zamienić go na chwalenie, prawienie komplementów, dlaczego nie powstrzymać się od złych słów.

                A co mają do tego moje tytułowe czerwone usta? – to jest również synonim lęku przed oceną. Bo czy mi wypada? A w sumie, dlaczego nie? Czy kogoś tym skrzywdzę? Nie, w najgorszym przypadku zaburzę czyjeś poczucie estetyki, ale bez przesady, jeśli komuś się nie podobam, nie musi na mnie patrzeć.

                Nie lubisz tatuaży – nie rób ich sobie, nie lubisz kolczyków – nie przekłuwaj uszu, nie podoba ci się kombinezon – noś sukienki. Nie narzucaj innym swojego myślenia, bo nie masz pewności, czy to jest prawda absolutna. Kto ma prawo wyznaczać zasady. Myślę, że najważniejszą regułą jest, żeby starać się być dobrym człowiekiem. Starać się, bo czasami nawet mimowolnie nie jesteśmy dobrzy. Każdy z nas błądzi, ale zawsze można próbować naprawić swój błąd.

                Ludzi wbrew pozorom gubi nadmierna pewność siebie – jestem kimś, bo mam dobry zawód, czy kasę. Prędzej, czy później okazuje się, że jedyne co mamy, to drugi człowiek. To osoba, która lubi w nas wszystko, naszą wyjątkowość – czasami coś, co wydaje się nam naszą wadą, może okazać się w przyszłości największą zaletą i znakiem rozpoznawczym.

                Najważniejsza jest spójność. Od momentu kiedy przestałam na siłę spełniać oczekiwania ludzi, kiedy zobaczyłam, że cechy mojego charakteru, z którym walczę, być może są jednak moim atutem, czuję się lepiej ze sobą, bo nie muszę udawać.

                To nie znaczy, że możemy się zatrzymać, ruch jest potrzebny, nasze życie się zmienia, świat się zmienia, jeśli stoimy w miejscu, to niestety się cofamy, musimy nadążać.

                I co z tego, że na przykład gry komputerowe nie są moją wielką pasją, ale szanuję ludzi, dla których są całym życiem i z tego powodu orientuję się w znanych tytułach i mniej więcej wiem, o co w tym chodzi. To jest tylko przykład. Miło jest, jeśli ktoś nie podzielając naszej pasji, potrafi się nią zainteresować i docenić nasze oddanie sprawie. Nie zamykajmy się na innych ludzi, bo być może ten szalony pasjonat zmieni świat, jak nieraz się już w historii zdarzało. To tak jak jest na przykład z Einsteinem. Ludzi, którzy tak naprawdę rozumieją jego teorie związane z fizyką jest stosunkowo mało, ale znają go wszyscy i słowa o życiu, które wypowiadał, zrozumie każdy.

                Nie trzeba znać się na wszystkim, ale warto doceniać pasje drugiego człowieka. Może właśnie dlatego między ludźmi dzieje się źle, bo czasami mają obok niesamowitą osobę, a traktują ją jak kogoś gorszego, bo nie próbują jej poznać i zrozumieć, bo nie pasuje do stereotypu.

 

                P.S. I znów niespodzianka. Bałam się, że jak zacznę czytać inne blogi, to nie będę potrafiła napisać nic od siebie. Błąd, inni ludzie i ich spojrzenie na świat, to kolejna porcja inspiracji. Ściskam mocno 🙂 i lecę szukać okazji na czerwone usta 😉 .

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *