Nowy początek…

    Pierwsza w tym roku kawka na tarasie… naszego Domu… wiosna budzi się do życia…

   Co rok czuję się, jakbym rodziła się na nowo, z wiosną.

    Pomimo, że zima ma wiele uroków, to właśnie wiosna daje nadzieję na kolejne wspaniałe przeżycia, na nowe, nieznane, inne…

    Jeśli miałabym wybrać jaki okres w roku jest moim najukochańszym, to byłaby to wczesna wiosna. Budząca się do życia przyroda, zawiązki liści, pierwsze delikatne kwiaty, cudowny zapach zieloności wygrzanej pierwszymi promykami coraz dłużej świecącego słońca.

    Wszystko staje się prostsze…

    Myślę, że niedługo przylecą bociany… Postanowiliśmy, że ich przylot uczcimy ogniskiem i będzie to nasze prywatne „Święto Bociana”.

    Żyjemy tu i teraz, cieszmy się każdą chwilą, zakotwiczmy się w teraźniejszości, bo to ona, nie przyszłość, czy przeszłość jest najważniejsza, bo to ją stale kreujemy i na nią mamy wpływ. Myślmy dobrze o sobie i o innych, bo jest w nas dużo dobra, tylko je chowamy z różnych przyczyn.

    Uff… Udało się, pierwszy post. Bądźcie wyrozumiali, pozdrowionka 🙂

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *