Polubić siebie

          Polubić siebie… Wiele osób od razu bardzo się zdziwi, ale jak to, przecież to chyba oczywiste. Wcale nie takie oczywiste, a im jestem starsza, tym istotniejsze mi się wydaje…

          Dlaczego nie lubimy siebie – bo źle się oceniamy, jesteśmy dla siebie surowymi krytykami, bo staramy się spełniać czyjeś oczekiwania, bo chcemy być tacy jak inni, aż wreszcie, ponieważ wpojono nam, że polubić siebie to znaczy być egoistą i egocentrykiem…

          Moim zdaniem zaczyna się od porównywania, na początku wyglądu, z czasem również charakteru… Tylko po co się porównywać, to jaki zbiór genów i cech zewnętrznych otrzymamy, nie jest naszą zasługą, ani winą, więc po co to robić? A czy nasz typ urody komuś odpowiada… Rzecz gustu… Oczywiście każdy chce się podobać… ale nierzadko jest tak, że zadbany człowiek pociąga nas o wiele bardziej niż ten naturalnie piękny, ale niechlujny…

          Kolejny trudny temat to charakter, bardzo złożona sprawa, a wielu ludzi mierząc swoją ciasną miarką od razu nas kategoryzuje, nawet nie próbując poznać… Nie stara się zobaczyć w nas człowieka, patrzy jedynie przez pryzmat naszego zawodu, osiągnięć, tego, co posiadamy, powiela stereotypy…

          Dlaczego warto polubić siebie:

bo jeśli jesteśmy dobrzy dla siebie, jesteśmy lepsi dla innych,

jesteśmy szczęśliwsi i ludzie wokół nas też są szczęśliwsi,

stajemy się bardziej atrakcyjni dla innych,

– mamy większe możliwości i większą szansę na wspaniałe osiągnięcia,

– jesteśmy odważniejsi i bardziej zdeterminowani,

chętniej przejmujemy inicjatywę, zamiast biernie czekać, co przyniesie los…

          Oczywiście, nie piszę o popadaniu w samozachwyt. Krytyczna ocena jest tak samo potrzebna jak zdrowy egoizm.

          Nie oceniajmy innych, nie wiemy dokładnie, co przeszli. Wbrew pozorom każdy z nas tak samo boi się oceny, szczególnie negatywnej… Nie rywalizujmy – zdrowa rywalizacja jest moim zdaniem możliwa tylko w sporcie, w pozostałych dziedzinach kooperacja zawsze daje więcej… Nie porównujmy, każdy jest wyjątkowy i ma przynajmniej jedną niepowtarzalną cechę, każdy.

          Piszę to wszystko, nie dlatego, że chcę być czyimś mentorem. Sama się tego uczę każdego dnia. Próbuję uwolnić się od pewnych głupich schematów i przestać przepraszać, że żyję… Nie jestem niczyją własnością, nikt nie jest, nasze dzieci też nie są naszą własnością, chociaż wielu ludzi sądzi, że ma akt własności na dziecko, żonę, męża… o każdy drobiazg w życiu trzeba dbać, nic nie jest nam dane…

          Niestety większość ludzi woli pozory, bo tak łatwiej… Życie wymyślone dla sąsiadów, znajomych, potwierdzone na facebooku… Urocze… i straszne jednocześnie. Życie na pokaz jest moim zdaniem najgorszą formą egozimu i najgorszym sposobem na podbudowanie własnej wartości…

          Dlatego trzeba polubić siebie, nasze zalety i wady. Trzeba zrobić coś dla siebie, żeby codziennie stawać się lepszym człowiekiem.

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *