Rodzinne szaleństwa planszówkowe

    Jestem mamą, która lubi fajnie spędzać czas z dziećmi, rodziną. Dzieckiem czasów, w których nie było gier komputerowych (były, ale nie aż tak dostępne ?). Trudno przecenić zalety gier planszowych, warto się dać wciągnąć w rodzinne szaleństwa planszówkowe – świetna zabawa gwarantowana.

    Chcę pokrótce omówić te, które ostatnio przypadły do gustu mojej rodzince. W necie jest mnóstwo stron recenzujących gry, sporo informacji można też znaleźć na youtube – właśnie tak znalazłam te tytuły.
Gry testowane na rodzince 2+2, w tym dzieci w wieku 10 i 8 lat oraz rocznym maltańczyku, który w chwilach nieuwagi co nieco miesza w rozgrywce ? (lubimy grać na podłodze ?)

    Po pierwsze Super farmer – tak naprawdę gra matematyczna, prosta, ale w swej prostocie niesamowicie inteligentna. Mamy planszę, na której zakładamy farmę. Wygrywa ten, gracz, który uzbiera przynajmniej po jednym zwierzątku z każdego rodzaju. I tak jak w życiu, każde stworzenie ma inną wartość, najtańsze są króliki, najdroższy jest koń, zwierzętami można handlować – np. 6 królików wymieniamy na 1. owcę. Dodatkową atrakcją są wilk i lis, które przeszkadzają w tworzeniu naszej farmy oraz psy, które chronią poszczególne zwierzęta. Ciekawostką jest w jaki sposób ta gra powstała i to zachęciło mnie do niej bardzo mocno (wymyślił ją wybitny polski matematyk w czasie okupacji hitlerowskiej w celu ratowania domowego budżetu, a każdy egzemplarz był wykonywany domowymi metodami).

    Kolejna gra, przy której za każdym razem świetnie się bawimy, to Catan (my posiadamy wersję podstawową, ale gra ma różne warianty i rozszerzenia). Planszę przed grą trzeba ułożyć z sześciokątów, które obrazują dobra jakie możemy posiadać. Gracze dostają na planszy dwie osady i dwie drogi. Drogi mogą przedłużać, a osady przebudowywać w miasta za pomocą odpowiednich surowców. Surowce otrzymują w zależności od tego przy sześciokącie z jaką ilością oczek mają zbudowaną osadę – 1 surowiec lub miasto -2 surowce. Gra jest ciekawa, ponieważ uczy planowania, handlowania, troszkę przypomina Monopoly.

    Ostatnia gra, o której chcę dziś opowiedzieć to Rummikub. Gra matematyczno-logiczna polegająca na jak najszybszym wyzbyciu się swoich kostek poprzez układanie na stole grup (kostek o tym samym numerze, a różnych kolorach) oraz serii (kostek o kolejnych numerach w tym samym kolorze). Gra bardzo przypomina karcianego remika. Uczy spostrzegawczości i planowania oraz matematycznego kalkulowania.

    Nieraz też „produkowaliśmy” z dziećmi nasze własne gry, wszystkie pomysły dozwolone, tylko ważne, żeby ustalić jednolite zasady, aby uniknąć zażartych kłótni. Grając w planszówki, podobnie jak w karty trzeba zawsze ustalić, czy wszyscy rozumieją zasady, nie warto wzbudzać chorej rywalizacji, ale też zawsze warto pokazywać, że wygrana, czy przegrana jest potrzebna po to, żeby się fajnie pobawić.

    Serdecznie zapraszam do komentowania, Wasze opinie pomogą mi w tworzeniu tej stronki, a obiecuję, że postaram się ją stale ulepszać.
Motywem przewodnim mojego pisania będzie zawsze pozytywne nakręcanie, wbrew pogodzie, złym opiniom, ogólnemu zniechęceniu. Każdy z nas ma w sobie coś fajnego, warto to wydobyć.
Proszę o wyrozumiałość, bo moje działania są intuicyjne, ale dyskusja i konstruktywna krytyka są równie potrzebne, co miłe słowa.

    Pozdrawiam cieplutko i zacznijcie jutro dzień od uśmiechnięcia się do kogoś, na początek do swojego odbicia w lustrze.

Orientacyjne ceny gier:
Catan 90-100zł., Rummikub ok.80zł., Super Farmer 40-60zł.

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *