Śmierć za życia

          Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie książka Bronnie Ware „Czego najbardziej żałują umierający”. Nie będzie to recenzja, ale polecam serdecznie lekturę. Wbrew pozorom nie jest to książka o śmierci, ale o życiu…

          Śmierć… Dlaczego nas tak przeraża, chociaż jest nieuchronna, a z drugiej strony żyjemy lekceważąc ją, jakby miała nas nie dotyczyć. Każdy boi się śmierci, ja też, pewnie głównie dlatego, że jest jedną wielką nieznaną, a najbardziej boimy się nieznanego, nieoswojonego.

          W wielu kulturach śmierć jest traktowana zwyczajnie, jak element życia. Nas od małego straszy się śmiercią, przedstawia się ją jak coś bardzo złego i to jest chyba jeden z powodów naszych ciągłych obaw. Tak samo jak przemijanie, starzenie się – wielu ludzi nie lubi urodzin, nie przyznaje się do swojego wieku. A wbrew pozorom czas jest naszym sprzymierzeńcem, tylko z tego, co dostajemy, musimy dobrze korzystać. Nieuchronność śmierci powinna nas mobilizować i pozwalać na jak najlepsze wykorzystanie naszej krótkiej chwili we Wszechświecie, czyli życia. A my marnotrawimy czas, a potem nie ma już do kogo mieć pretensji…

          Mnóstwo ludzi tak bardzo odsunęło się od tematu śmierci, że gdy się zbliża lub dotyczy bliskich osób zaczynają robić straszne rzeczy. Moim zdaniem jedną z najgorszych jest „oddawanie” ukochanej osoby do szpitala lub domu opieki… Nikt nie jest cudotwórcą, a śmierć i tak w końcu nastąpi i każdy intuicyjnie czuje, kiedy człowiek gaśnie, więc dlaczego właśnie wtedy, kiedy potrzebuje on najwięcej miłości jest odrzucany, oddawany w obce ręce, które nawet najbardziej przyjazne, nie zastąpią obecności kochających osób. To nie jest łatwe zadanie, ale przed śmiercią ludzie najbardziej potrzebują życzliwości, nie opieki medycznej, igieł, aparatury, czy leków. Podobnie jak Bronnie Ware miałam okazję towarzyszyć kilku osobom w takich trudnych chwilach…

          Kiedyś usłyszałam bardzo piękne słowa od człowieka, któremu umarła żona, że miał zaszczyt i szczęście towarzyszyć jej do końca jej drogi, ale też miał możliwość pozamykać wszystkie sprawy. Nie każdy ma taką szansę, pożegnać się, wybaczyć, uzyskać wybaczenie…

          Śmierć jest nieodłącznym elementem naszego życia – oczywiste? Niestety, dla większości nie. Ludzie gonią za pustymi rzeczami, nie myślą o bliskich, pragną sukcesów, pieniędzy i … zostają sami…, bo więzi międzyludzkie są najważniejsze. Wymuszona pozycja w społeczeństwie nic nie znaczy, bo gdy tracisz władzę, przestajesz się liczyć (a propos dygresja 😉 – co roku przed świętami czytam z rodzinką  „Opowieść wigilijną” Karola Dickensa, bo pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zmiany, zachęcam do tej wiecznie aktualnej klasyki).

          I właśnie podopieczni Bronnie Ware uświadamiają jej, że nie warto żyć według cudzych zasad, bo nasze życie jest nasze i to my na łożu śmierci będziemy żałować swoich decyzji (bo wtedy okaże się, że zawsze były one tylko nasze), nikt inny. A czego żałują umierający? – zapraszam do przeczytania książki i zastanowienia się nad własnym życiem. Czy aby nie jest ono tylko filmem klasy B, wymyślonym na potrzeby innych…

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *