świąteczny nastrój

                Uwielbiam Święta za wszystko, ale najbardziej za możliwość tworzenia własnej tradycji i za pielęgnowanie rodzinnego ogniska. Święta niezależnie od wyznania i poglądów są wspaniałym czasem dla rodziny, a świąteczny nastrój pretekstem do zacieśniania międzyludzkich więzów. Wszyscy możemy się poczuć lepiej, o ile nie sprowadzimy tych cudownych chwil do mycia okien, trzepania dywanów, ton wyrzucanego później jedzenia, obżarstwa i pijaństwa.

                Święta to dla mnie przede wszystkim rodzina, wspólna krzątanina, ale taka normalna, nie nerwowa, bo przecież dbamy o porządek w domach na bieżąco. Dobre jedzonko, zapach domowego ciasta (jedno naprawdę wystarczy 😉 ), spożywane z umiarem, ale za to przy roześmianym, rozgadanym stole. Pretekst do zaczarowania domu w baśniową krainę – moje wewnętrzne dziecko skacze z radości na myśl o przystrajaniu domu, a pociechy rok rocznie są wniebowzięte.

                Ponieważ nie mogę się doczekać wiosny, a w tym roku Święta są już pod koniec marca, świąteczny nastrój buduję trochę wcześniej, siejąc owies, który swoją zielonością ożywia dom, a tuż przed Świętami też rzeżuchę. Kupujemy różne drobiazgi, wiosenne kwiatki, które potęgują magię tego czasu, ale również wykorzystuję ozdoby z poprzednich lat. Owies najlepiej jeśli jest taki prawdziwy, wiejski, bo jak jednego roku posiałam ten „kupny”, to wyrosły mi trzy trawki na krzyż. Piękne dekoracje możemy też wykonać samodzielnie z naszymi dziećmi, co sprawi wszystkim mnóstwo radości.

                Pielęgnuję również tradycje wyniesione z mojego dzieciństwa, np. własnoręcznie wyrzeźbiony baranek z masła, który czasami przypomina inne zwierzątko, ale i tak prezentuje się pięknie, a takie masełko inaczej smakuje. Obowiązkowe są także pisanki – techniki ozdabiania zmieniały się w zależności od wieku moich dzieciaczków. Początkowo były to wydmuszki malowane mazakami, następnie jajka oklejane taśmą klejącą, a potem farbowane. Ostatnio natomiast, pisanki ozdabiane woskiem i barwione – to chyba moja ulubiona technika. Pięknie też wychodzą wyskrobywane pisanki, ale to dość trudny i trochę niebezpieczny sposób.

                Bardzo tęsknię za prawdziwym, dawnym Śmigusem Dyngusem, który pamiętam z dzieciństwa. Wodą oblewali się wszyscy, dorośli i dzieci. Niestety, zimowa aura, jaka towarzyszy ostatnio tym świętom, nie sprzyja takiej wodnej zabawie na podwórku. Poza tym podstawą i symbolem Wielkanocy jest jajko i nie może go zabraknąć na stole – w najprostszej formie, nadziewanej lub pięknie przystrojonego.

                Wszystko, co się wiąże z tymi świętami, cały świąteczny nastrój, jego urok – to symboliczne narodziny nowego życia, wiosna, ożywająca przyroda, coraz dłuższy dzień. I za to też równie mocno kocham te święta. Życzę wszystkim wspaniałych, zdrowych, ciepłych, serdecznych i bardzo rodzinnych Świąt, dzięki którym rok rocznie stajemy się chociaż odrobinę lepszymi ludźmi. A przygotowania do świąt niech sprawiają nam równie dużo radości, co one same 🙂 .

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *