Święta

          Święta Bożego Narodzenia są dla mnie synonimem dzieciństwa, radości i beztroski. To czas, który możemy pięknie wykorzystać i zarażać się wzajemnie cudownym nastrojem. W tym roku usłyszałam od swoich dzieci piękne słowa: „wiesz mamo, w tych świętach wcale nie chodzi o prezenty, ale o to, że jesteśmy razem, miło i wesoło spędzamy czas”. I jestem z tego powodu strasznie dumna.

          Niestety wielu ludzi psuje nastrój tych świąt narzucając sobie różne rzeczy… Wielkie imprezy z odległą rodziną, z którą widują się raz na rok i niewiele mają wspólnego; mnóstwo jedzenia, które potem wyrzucają; sprzątanie jakby sprzątali tylko ten raz w roku; wszystko według zegarka i na pokaz; do tego duże ilości alkoholu i kobiety marudzące przez cały grudzień, że nie mają na nic czasu…

          Lepiej spotkać się w kameralnym gronie i czuć się swobodnie, luźniejsza atmosfera sprzyja dobremu nastrojowi, nie trzeba wtedy grać… Jedzenie – po co tyle tych potraw, zróbmy kilka odświętnych dań, a nie kilkadziesiąt, przygotujmy je wspólnie, ale nie szykujmy dla całej armii, wydaje mi się, że w świętach nie chodzi o obżarstwo… Sprzątanie… często mam wrażenie, że to jest przede wszystkim pokaz dla sąsiadów, bo trzepanie pięć razy tego samego dywanu w ciągu dwóch tygodni jest osłabiające. Zresztą ja zawsze powtarzam, że staram się o dom dbać na bieżąco, a nie od święta, dlatego nie muszę robić jakiś generalnych porządków… Alkohol – jest dla ludzi i w umiarkowanych ilościach może sprawić przyjemność, nie trzeba spadać pod stół, żeby dobrze się bawić…

          Dość marudzenia 🙂 Dlaczego ja tak uwielbiam te święta. Cały grudzień jest u nas magiczny… Na początku grudnia przyozdabiamy dom, zazwyczaj tylko w środku, bo to nas ma cieszyć i ludzi, którzy nas odwiedzają. / Kiedyś jeden pan mi powiedział, że wcale tych moich lampek na zewnątrz nie widać… 🙂 , nie mógł się nadziwić dlaczego…

          Pierniczymy 🙂 , czyli wspólnie robimy domowe pierniczki, zazwyczaj około trzy razy. Pierwsze znikają od razu. Często w szykowaniu i ozdabianiu pierniczków towarzyszy nam rodzina lub przyjaciele. Te pierniczki to było moje marzenie, od kiedy pierwszy raz przeczytałam „Dzieci z Bullerbyn”. Robimy je rok rocznie, od jakichś dziesięciu lat.

          Nie zawsze to nam wychodzi, ale staramy się wysyłać tradycyjne kartki świąteczne. W tym roku będą własnoręcznie zrobione. I znowu podkreślam, że ważne jest, żeby nic sobie nie narzucać, bo planowanie zabiera cały urok…

          Dzieciaczki odliczają czas do świąt przy pomocy kalendarza adwentowego, słuchamy świątecznej muzyki i oglądamy wspólnie świąteczne filmy (zazwyczaj przed świętami, bo w święta wolimy spędzać czas na wspólnych zabawach) – w tym roku udało nam się znaleźć starą bajeczkę z czasów mojego dzieciństwa „Gwiazdkowy prezent” ( The Christmas Toy, Jima Hensona), polecam serdecznie, dzieci były zachwycone, a mi się łezka w oku zakręciła… Staramy się też przeczytać wspólnie przed świętami wspaniałą i ciągle aktualną „Opowieść wigilijną” Karola Dickensa.

          Choinkę zazwyczaj przywozimy do domu i ubieramy w Wigilię, zawsze żywą (mamy pana, które specjalnie po to hoduje choinki), to jest tradycja z mojego rodzinnego domu, którą uwielbiam, bo podkreśla wyjątkowość tego dnia. 🙂

          I tak już ze mną jest, miał być krótki wpis (pewnie już ostatni w tym roku), a wyszło jak zwykle… 🙂 Życzę Wszystkim moim kochanym Czytelnikom wspaniałych, radosnych, pachnących choinką i pierniczkami, rozśpiewanych i bardzo rodzinnych Świąt. :*

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

2 myśli na temat “Święta”

  1. Dokładnie, stają się coraz bardziej nasze i o to chodzi. Oczywiście, tradycja jest bardzo ważna, ale nie taka, która prowadzi do kłótni i frustracji. To jest krótki czas, ale naprawdę może stać się magiczny… 🙂

  2. Tak trudno niekiedy uciec z pewnych wzorców. Mnie zawsze irytuje ta powtarzalność – bo wypada, bo trzeba, bo należy bo tak zawsze było. Każdego roku jest coraz lepiej i te święta są bardziej nasze ale … zawsze jeszcze zostaje – bo wypada, bo ktoś oczekuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *