Wolność wyboru

          Myślę, że żeby tak naprawdę mieć pozytywne nastawienie, trzeba zauważać jak nasze życie jest normalne, dobre i wspaniałe. Jakie mamy szczęście, że żyjemy w dość stabilnych czasach. Jeśli chcemy, możemy bardzo dużo, nie ma w naszym kraju wojny, a system jest dość przyzwoity.

          Ale niestety, może będziemy musieli wyjść ze strefy komfortu, bo są ludzie, którzy twierdzą, że wiedzą lepiej jak mamy żyć. Czy nie podążamy w kierunku dyktatury… I o co walczyli nasi przodkowie… Po co nam to wszystko było, jeśli garstka ludzi może to wszystko zepsuć…

          Jestem kobietą, matką dwójki cudownych dzieci, żoną, człowiekiem… Staram się być dobra, chociaż jak każdy popełniam błędy, ale nigdy, przenigdy, nie uczyłam nikogo moralności. Wszyscy znamy zasady, a mimo to pośród nas żyją pedofile, gwałciciele, mordercy. Czemu z nimi nie rozprawić się porządnie. Nie… lepiej przyczepić się do kobiet, bo przecież jeszcze za mało mają problemów żyjąc w tym kraju, gdzie w wielu miejscach kobieta jest traktowana jak człowiek drugiej kategorii.

          W sumie, kto by się przejmował życiem kobiety… a, że ratując życie uszkodzonego płodu, który i tak nie będzie żył, kobieta może osierocić pozostałe swoje dzieci, to nieważne. Że zaszczuta i napiętnowana młoda dziewczyna wyrzuci dziecko do śmietnika, to nieważne. Że uszkodzone, niepełnosprawne dzieci żyją często w strasznych warunkach i są wykorzystywane, również seksualnie, to nieważne. Że mnóstwo jest żyjących niekochanych i niechcianych dzieci, to nieważne…

          Nikt nie chce prowadzić selekcji, nie o to chodzi, ale sama natura taką selekcję prowadzi i to o wiele brutalniejszą, eliminując jednostki uszkodzone, z wadliwym materiałem genetycznym, wytworzone na przykład z nieodpowiedniej mieszanki genów, po to, żebyśmy mniej chorowali, byli zdrowsi, wytrzymalsi…

          Są wspaniałe kobiety, które całkowicie poświęcają się dla chorych dzieci, chociaż znają ich brak perspektyw, chociaż każdy ich dzień przepełniony jest wspólnym bólem i cierpieniem. Podziwiam je bardzo, jest to akt heroizmu, którego tak naprawdę nikt nie docenia. Bo przecież jak mnie to nie dotyczy, to nie istnieje. Co więcej osoby, które nie doświadczyły takiego nieszczęścia, uczą swoje dzieci nietolerancji wobec inności i szykują dla tych przyszłych dorosłych straszny świat.

          A może ludzie, którzy tak łatwo piszą ustawy i podejmują decyzje, obejmą opieką (chociaż finansową) kilka takich rodzin. Niech spędzą jeden dzień jako matka-pielęgniarka, matka-służąca, matka-opiekunka. Niech poczują tą bezsilność, tą codzienną walkę, między miłością i tragedią. I tak osoba, która musi podjąć dramatyczną decyzję dotyczącą zakończenia ciąży będzie bardzo cierpieć i będzie pełna wątpliwości.

          Jeśli aborcja ma być zakazana, to pójdźmy dalej, zabrońmy cesarskich cięć (zostawmy to naturze/Bogu, jak kto woli), nie operujmy, nie leczmy, pozbądźmy się telewizji, internetu, środków transportu, domów. Zostawmy wszystko losowi, wróćmy do Średniowiecza, albo jeszcze dalej. A może to o to chodzi, głupimi i biednymi łatwiej rządzić…

          Nie dajmy się zwariować, nie oceniajmy, nie głośmy, że nasza racja jest jedyna we Wszechświecie, nie wiemy tego. Przestrzegajmy zasad, ale dopuszczajmy różne scenariusze. Nigdy nie wiemy z czym w życiu przyjdzie nam się zmierzyć i co odmieni całkowicie nasze myślenie.

          Sobie i wszystkim moim Czytelnikom życzę, abyśmy jak najrzadziej musieli podejmować ciężkie życiowe decyzje, a ludzi, którzy stają przed takimi wyborami wspieram z całego serca, bo nie wiem, czy potrafiłabym dokonać wyboru, czy ja mam żyć, czy ktoś…

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *