Nazwa tak ważna

      Czym jest nazwa? Sama w sobie nie ma znaczenia, dopiero w połączeniu z czymś, co opisuje, nabiera sensu… Trochę mnie przerażają obecne czasy… To, co dla mojego pokolenia było czymś zwyczajnym, staje się dzisiaj wyjątkowe i niesamowite, do tego stopnia , że tym „zjawiskom” nadaje się nazwy i uważa się je za coś nowego, odkrywczego… 

nazwa

      Czy leniuchowanie pod kocykiem z kawą i książką przy kominku musi się nazywać hygge, zdjęcie zrobione samemu sobie selfie, a własnoręcznie wykonane rzeczy diy? Czy naprawdę wszystko musi mieć nazwę? Tym bardziej, że osoby, które te nazwy nadają, automatycznie czują się twórcami… A może dlatego, że w dzisiejszych czasach trudno być naprawdę twórczym, bo przecież wszystko już kiedyś wymyślono…

      Kiedyś byliśmy zmuszeni do kreatywności, bo wielu rzeczy nie było, uważaliśmy to za normalne… Nie chcę zostać źle zrozumiana, należę do entuzjastów, kocham życie i pasjonatów, ale coraz więcej dzisiaj sztuczności i pozoranctwa. Umyka prawdziwy sens, a zostają modne określenia, często wymyślane przez speców od marketingu i ogłupiania. Nazwa zaczyna żyć własnym życiem…

      A już całkowicie oniemiałam, kiedy przeczytałam w jednej z gazet, że zaczynają być modne rozmowy telefoniczne, bo to jednak zbliża bardziej, niż smsy, czy messenger… Normalnie wraca średniowiecze… (sarkazm…)

      Gubimy się, w poszukiwaniu idealnego życia serwowanego przez wszelakie media, nie umiemy żyć swoim własnym. Robimy rzeczy, których nie lubimy, kupujemy nie to, co się nam podoba. I wbrew pozorom nie jest to nic nowego, takie zachowania istniały od zawsze, właściwie, od kiedy istnieje ludzkość. I jeśli korzystając z tego wszystkiego, potrafimy mieć swoje zdanie i dokonywać wyborów, to nie ma w tym nic złego.

      Najważniejsze w tym wszystkim, to zachowanie równowagi, odnalezienie wewnętrznego spokoju, szacunek do samego siebie. Ludzie, którzy lubią i szanują siebie, lubią i szanują innych ludzi.

      Warto się inspirować, ale nie ma sensu wszystkiego naśladować. Nie musimy być tacy jak wszyscy i właśnie to, że się od siebie różnimy jest takie piękne, bo każdy z nas wnosi inną wartość, w każdym jest coś wyjątkowego.

 

Zapraszam do dzielenia się
  •  
  •  
  •  
  •  

4 myśli na temat “Nazwa tak ważna”

  1. Już się poprawiam Aniu 😉 Bądź co bądź nie znamy się, więc nie chciałam tak walić Ci na „Ty” 🙂 Kultura musi być 🙂 pozdrawiam i to chyba mój najkrótszy komentarz 😀

    1. Kiedyś lubiłam te oficjalne formy, wydawało mi się, że to oznaka szacunku… Teraz cieszę się, że to się zmienia i omijamy niepotrzebne blokady w poznawaniu nowych ludzi, bo jednak zwracanie się per pani/pan bardzo nas ogranicza.
      Miłego i czekam na Twój blog. 🙂 🙂 🙂

  2. Tak czy tam ten Pani post i normalnie jakbym swoje przemyślenia czytała.Poważnie! Ostatnio przeglądałam jakieś inspiracje na temat bodajże salonu i zauważyłam,że wszystko się teraz jakoś nazywa. O dziwo nawet nie posiadanie czegoś ma nazwę – minimalizm – i to jest nawet podobno w modzie ! Kurdee pomyślałam…No dobra – to jak ja kiedyś miałam jedną czy dwie szminki zamiast dziesięciu to ja nawet nie wiedziałam ,że byłam minimalistką 🙂 Wtedy raczej oznaczało to ,że albo nie potrzebowałam więcej albo nie miałam kasy na kolejną 😀 Teraz ubranie nie jest ubraniem – jest stylówką.Już nawet niektóre mamusie swoim kilkutygodniowych maleństwom kupują garderobę do różnych stylizacji…o zgrozo! Świat oszalał? Nie świat, tylko ludzie,którym z dobrobytu i zagubienia poprzewracało się w …. głowach. Przecież są nadal ludzie dla których bluzka i spodnie pozostaną poprostu bluzką i spodniami, a nie jakąś stylówką. Przyzwyczailiśmy się do klasyfikowania wszystkiego, porównywania , a stąd niedaleko do braku samoakceptacji.Tak bardzo chcemy być lubiani i akceptowani, że zapędzamy się w kozi róg. Każdemu z nas chyba nieraz przydażyło się mieć jakieś kompleksy, porównać się do kogoś czy chociażby próbować sprostać wymaganiom stawianym nam przez różne życiowe sytuacje, czasem nawet jeśli nie mamy ochoty im sprostać? Dlaczego? Dlatego ,że nam się nie chce i jesteśmy leniwi? Bo przecież tak ktoś mógłby pomyśleć, a tego się boimy.Nie! Nie dlatego! Chociażby dlatego,że być może w środku tego nie potrzebujemy albo nie ma to dla nas dużego znaczenia.Mimo wszystko czasem „zmuszamy się” żeby kogoś nie zawieść , tym samym zawodząć siebie. Serie…rozpisałam się chyba 🙂 No ale trudno…mówi się cóż… 😀 czy jakoś tak 🙂 pozdrawiam cieplutko! Ewela

    1. Wspaniałe dopełnienie mojego wpisu. 🙂 Uśmiałam się z tymi szminkami. 😀 Niestety świat oszalał, wszystko się przewartościowało…
      Jeszcze raz proszę, żadna pani (chociaż uwielbiam kulturalnych ludzi i szacunek za to), ale jestem Ania.
      Ściskam serdecznie wirtualnie. 🙂

Dodaj komentarz

Specify Facebook App ID and Secret in Super Socializer > Social Login section in admin panel for Facebook Login to work

Specify GooglePlus Client ID and Secret in Super Socializer > Social Login section in admin panel for GooglePlus Login to work

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.